Kampania wyborcza na radnego

Masz już swój komitet, miejsce na liście, teraz pora na najważniejszy element gry w wyborach na radnego – kampanię wyborczą.

1. Kiedy rozpocząć kampanię wyborczą

Teoretycznie kampanię powinno się rozpocząć z dniem ogłoszenia daty wyborów. W praktyce przepis ten jest notorycznie łamany. Trzaskowski i Jaki (kandydaci na prezydenta Warszawy) rozpoczęli promocję na kilka-kilkanaście miesięcy przed wyborami.

Choć w tym artykule piszę o wyborach do rady miasta, to zwrócenie uwagi na wybory prezydenta stolicy może być korzystne. Zobacz, że oboje kandydatów było już wcześniej znanych: zarówno jako posłowie jak i ministrowie. Nie pojawili się znikąd, ich nazwiska przewijały się non-stop przed rozpoczęciem kampanii. Wniosek? Rozpocznij swoją kampanię już teraz.

Możesz działać w lokalnym stowarzyszeniu, instytucji miejskiej lub radzie dzielnicy. Każda forma zaangażowania będzie korzystna, gdyż dzięki temu budujesz swoją rozpoznawalność. Choćby był to wąski krąg ludzi, to zrobi to dla Ciebie dużo dobrego w czasie właściwej kampanii wyborczej.

2. Na ile jesteś znany lokalnie?

Działalność społeczna nie spowoduje, że będziesz powszechnie rozpoznawalny. Pomoże Ci przede wszystkim stworzyć swój „twardy elektorat”. Jeśli dasz społeczności wartość, pokażesz skuteczność i zaangażowanie, to oni na Ciebie zagłosują. A jeśli Cię lubią, to namówią znajomych i rodziny, aby oddali na Ciebie głos.

Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. Prawdziwą rozpoznawalność swojej osoby poznasz, stosując kampanię Door-2-Door, czyli od drzwi do drzwi. Niekiedy zderzenie z rzeczywistością będzie mocne. Może się okazać, że w Twoim okręgu mieszkają głównie osoby starsze, z którymi nigdy nie rozmawiałeś. Te osoby chodzą głosować częściej i liczniej niż młodzi.

3. Sposoby prowadzenia kampanii

Głównym celem kampanii jest przekonanie wyborców do oddania na Ciebie głosu. Ludzie głosują na tych, których znają i lubią i na tych, z którymi zgadzają się co do programu wyborczego. Kiedyś wyczytałem, że 97% osób oddaje głos na podstawie emocji (sympatia), a 3% na podstawie przemyśleń racjonalnych (zapoznanie się z programem wyborczym). Ważą rolę w kampanii odegrała wiedza z marketingu, którą zdobyłem na studiach.

a) Door 2 Door

Wspomniana wyżej kampania „od drzwi do drzwi” jest najbardziej skuteczna jeśli chodzi o pozyskanie sympatii. Wiedziałem o tym z rozmów z radnymi. Uważam, że jest to najtrudniejszy rodzaj kampanii (zwłaszcza dla introwertyka, takiego jak ja), ale gdy człowiek się „wczuje”, to potem idzie z górki.

Osobiście przetestowałem tę kampanię w 2010 roku, gdy jako 21-latek wystartowałem pierwszy raz w wyborach. Odwiedziłem ok. 200 mieszkań (z ponad 4000), zostawiając niezbyt atrakcyjną czarno-białą ulotkę. Już wówczas odczułem, że taka kampania ma sens.

W tym wyborach odwiedziłem ok. 1000 mieszkań (1/4 wszystkich). Średnia frekwencja wynosiła 60-70%. Gdy kogoś nie było, zostawiałem ulotkę w drzwiach. Jak widzisz poniżej, najwięcej głosów zdobyłem w komisjach, w których głosowali wyborcy  do których trafiłem osobiście:

Jak wygrać wybory nie chodząc po mieszkaniach? Kampanii D2D nie muszą stosować „jedynki” na listach partyjnych. Tak to już jest (nie tylko) w Polsce, że wyborcy głosują częściej na partię niż na człowieka. Zwłaszcza, jeśli żaden kandydat z partii nie stosuje kampanii osobistej.

b) Ulotki

Ulotki to bardzo istotne narzędzie. Towarzyszyły mi przez cały czas trwania kampanii „od drzwi do drzwi”. Nie oszczędzałem na nich – postawiłem na ulotkę A4 łamaną do A5, co dało 4 strony do uzupełnienia. Dobry papier, kolor, estetyczne wykonanie – to priorytety. Na pierwszej stronie ulotki znalazło się moje zdjęcie (btw. nie podobało mi się, ale nie miałem już czasu na zmianę), nazwa i hasło komitetu, nr okręgu oraz miejsce na liście.

Druga strona to informacje o mnie: dane osobowe, wykształcenie, działalność zawodowa oraz hobby i działalność NGO. Może Cię to zdziwi, ale ludzie oczekują takich informacji. Pamiętaj, że muszą Cię polubić!

Pamiętaj, że na każdej grafice wyborczej musi znaleźć się sformułowanie: Sfinansowano ze środków (nazwa komitetu).

Na trzeciej stronie napisałem list do mieszkańców. Jako, że startowałem z komitetu opozycyjnego, to nie szczędziłem tam szczerych słów. Ważne, aby list dotyczył w jak największym stopniu mieszkańców Twojego okręgu.

Ostatnią stronę przeznaczyłem na informacje „jak udzielić pierwszej pomocy”. Chciałem zmaksymalizować szanse, że ulotka nie zostanie wyrzucona. Niektórzy kandydaci dodają do ulotki jakiś gadżet, np. cukierka albo długopis z grawerem. To także przynosi efekty!

PS. Na ulotce promowałem także naszego kandydata na prezydenta – Kacpra Biernackiego. Kacper był jednocześnie „jedynką” na liście radnych w moim okręgu, ja byłem „dwójką”.

c) Banery i plakaty

Kampania banerowa i plakatowa mają sens, jeśli dobrze przepracowałeś kampanię „od drzwi do drzwi”. Najpierw dałeś się poznać mieszkańcom, a następnie – dzięki plakatom i banerom, nie dajesz o sobie zapomnieć. W czasie kampanii kilkukrotnie spotkałem się z zaczepkami na ulicy „o, to chyba Pana widziałam na banerze!”. Baner i plakat muszą być spójne wizualnie z ulotką, to jest podstawa poprawnej identyfikacji wizualnej.

Pamiętaj, aby umieszczać banery w miejscach uczęszczanych i widocznych. Do najlepszych należą: płoty przy sklepach, płoty wzdłuż dróg, balkony na osiedlach. Plakaty możesz kleić na słupach, choć często wiąże się z tym ryzyko zaklejania. O wiele lepszym wyjściem jest rozwieszenie plakatu w witrynie sklepowej w swoim okręgu.

Nie każdy przedsiębiorca wyrazi zgodę na wywieszenie Twojego plakatu, ale gdy pozwoli jednemu kandydatowi, to zezwala potem każdemu. Ostatnią istotną poradą jest czas – im szybciej będziesz miał materiały wyborcze, tym mniejsza konkurencja na płotach i w witrynach 🙂

d) Social media

Niektórzy kandydaci (zazwyczaj w wieku 60+) zakładają fejsbuka 2 tygodnie przed wyborami i wstawiają tam swoje plakaty wyborcze. Jeszcze inni wykorzystują swoje konta społecznościowe po 4 latach zastoju od poprzedniej kampanii. Czy takie działanie wygląda naturalnie i uczciwie? Ocenę takich postaw zostawiam Tobie.

Prowadzenie konta w social media jest ważne. Możesz dać się poznać ludziom: pokazać swoje hobby, pasje ale i przekonania. Jak pisać? To zależy od Twojego stylu i targetu. Pisz tak, jak piszą Twoi wyborcy. Istotne jest, aby zachować jednolitość graficzną materiałów offline i online.

Ważną kwestią jest promowanie postów na Facebooku, dzięki czemu możesz dotrzeć do większej liczby osób z Twojego okręgu. Narzędzia dają możliwość określenia bardzo szczegółowych danych odbiorców. Możesz opłacić reklamę skierowaną do mieszkańców wybranej dzielnicy, o określonym wykształceniu, posiadających lub nieposiadających dzieci, prowadzących firmy lub pracujących na etacie, interesujących się sportem lub lubiących zwierzęta.

Musisz jednak pamiętać, że nie zrobisz reklamy postu ze swojego prywatnego konta na FB. Możesz ją zrobić poprzez swój fanpage lub fanpage komitetu wyborczego.

Więcej na temat skutecznej kampanii wyborczej na radnego przeczytasz w e-booku Jak zostać radnym.

Click to rate this post!
[Total: 1 Average: 5]
Scroll to Top